środa, 16 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 3 "Trop i wielkie zdziwienie"

Moja watacha staneła koło mnie warcząc na tamtych.
Cholera Ana ty krwawisz , pomyślał Jered.
Tak jak bym nie wiedziała. Wstałam i zaraz przeciwnicy zatakowali nas. Nagle jakiś wilk zaczą ciągnąć mnie.
Gdzie mnie ciągniesz ? Ej może ktoś pomoże ? Niestety nie wiem dlaczego nie słyszałam myśli mojej watahy. Spanikowałam bo zamiast ich słyszałam inne myśli.
Co się tu dzieje kim wy jesteście ? Usłyszałam tylko jakiś męski głos :
Chłopcy mamy ją !
Hej co tu się dzieje. Czemu jestem w waszych głowach a nie ich ?
Zaczynają się pytania. Mówiłem żeby ją wyrwać nocą. Kiedy oni prowadzili rozmowe przekradłam się do moich. Strasznie bolała ta noga i dalej boli. Pomyślałam , że jak schowam się za moimi to przrobraże się w człowieka. Całe szczęśće wilki zrozumiały o co mi chodzi i już byłam człowiekiem. Seth i Lea też stali się ludzmi i pomogli mi z marnie wyglondającom nogą.
- Aleś oberwała. Odezwał się Seth i pocałował mnie.
- Tylko nie przy mnie okej. Teraz odezwała się Lea.
- Okej tylko pomożecie mi wstać ? 
Seth wzią mnie na rence i powoedział :
- Lea jako , że jesteś dziewczyną zamienisz się w wilka tak jak ja i wezieniesz Aane na swój grzbiet. Jak by co to wiej z nią.
- Okej.

                          GIĄG DALSZY JUTRO !!
                             zapraszam Goldkonik

wtorek, 15 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 3 '' Trop i wielkie zdziwienie''

Szłam tą samą drogą co tamtej nocy nawet mijałam to drzewo w które się wal łam potem doszłam do polany i natrafiłam na ten trop , ale po kilku minutach od mojego zgubienia się tamtej nocy ślad  skończył się.
Nie jest dobrze , pomyślał Jacob.
Zgadzam się. Mam obawy , że to wioska za górami , ale jakim cudem tam są wilki , pomyślał Sam.
Tego nikt nie wiem a może tak całym stadem jutro się tam wybrać do lasu ?
Dobry pomysł Ana. Wiem , że oby dwoje chcecie iść skakać z tego klifu. Ja zresztą też więc chodzimy.
Kto ostatni przy klifach sprząta po obiedzie , pomyślał Jacob.
No i się znowu zaczyna. Jacob ja i tak będę pierwsza.
Zobaczymy bo to ja będę pierwszy , pomyślał Sam a jednak ma humor do zabawy. Biegłam równo i harmonijnie oraz bardzo szybko. I co się okazało ? Że byłam pierwsza.
Ha Ha i jestem pierwsza. Podskakiwałam z radości kiedy to wszyscy się na  mnie gapili bo Jacob i Sam znali skróty i byli tam przede mną i w dodatku byli ludźmi. Jednak nie źle umieją  ukrywać myśli przede mną. Z rozpaczy głośno i zrozumiale zawyłam na znak NIE I MUSZĘ SPRZĄTAĆ !. Od razu mój przypływ energii się wyczerpał. Nie chciało mi się skakać więc będąc wilkiem poszłam sobie. O dziwo nikt się nie zjawił nawet Seth. Jejku czy Sam tylko potrafi zakazywać ?. Raczej tak. Włóczyłam się po lesie i chyba go cały obeszłam. Nawet się rozpadało i byłam cała mokra. Niespodziewanie wyczułam jakiś trop , ale nie znajomy lecz bardzo podobny do jakiegoś który już raz poczułam i w dodatku z zachodu. Coś mi tu nie pasowało po co wilki inne wilki tu były ? Byłam bardzo ciekawa i poszłam za tropem. Bardzo się ciągną i myślałam  , że nie ma końca. Weszłam na małe wzniesienie i moim oczom ukazało się coś bardzo strasznego więc nie miałam zwidzeń jednak i stałam jakaś inna watach. Tak naprawdę to nie jest ważne , ale były tam same wili a ni jednej wilczycy. No i oczywiście musieli mnie zobaczyć. Zawyłam lecz teraz nie z rozpaczy tylko wołałam pomocy i o dziwo wszyscy zjawili się bardzo szybko.
Już biegniemy trzymaj się , pomyślał Seth. Kiedy to nagle moja wataha się zjawiła ja zostałam ugryziona przez jednego z tamtych w prawą tylną nogę.


CIĄG DALSZY JUTRO ! ! 
zapraszam Goldonik 

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział 3 '' Trop i Wielkie zdziwienie''

Trudno było mi zasnąć tą noc gdy za oknem padał deszcz , ale w końcu się udało. Sen mijał bez sennie lecz bardzo twardo spałam i dopiero ryk Jacoba mnie obudził.
- Wstawaj już rano. My tu na ciebie czekamy ! Byłam tak stłumiona , że potrzebowałam kilku minut za nim coś do mnie dotarło.
- Dobrze już tylko daj mi się ogarnąć.
- Dam , ale masz 5 min i przy lesie masz się wstawić. Wystarczy ci czasu ? Jakoś dostałam zastrzyk energia i powiedziałam :
- Okej to odliczaj czas.
- Gotowa do startu START ! W automatycznie tempie umyłam zęby twarz i uczesałam włosy gdy miałam się ubrać powiedziałam szybko Jacobowi :
- Może pójdziesz i dasz mi się ubrać chyba nie pójdę w piżamie.
- A to tak racja. Już idę. Kiedy wyszedł wrzuciłam na siebie szarą bluzkę na ramiączkach i krótkie czarne spodnie. Pobiegłam jak najszybciej ku początkowi lasu. Był tam już Sam i Jacob którzy na mnie czekali.
- Ile mam czasu ? Spytałam z zaciekawieniem.
- No , no myślałem , że ci to wolniej pójdzie jak na dziewczyna a tu popatrz.Odpowiedział mi Jacob.
- Rozumiem , ale ile mam tego czasu ?
- Nie wiem bo nie mierzyłem.
- Jacob zaraz cię rozerwę. Ja to się staram i się śpieszę a ty mi z takim czyś. Chciałam się na niego rzucić gdy to Sam mnie zatrzymał i powiedział :
- Spokojnie Ana a teraz d wilków. Zmieniłam się w wilka i pomyślałam :
Sam jak znajdziemy ten trop to możemy iść skakać z klifu jak reszta. Tak bardzo proszę. Nie wiedział co odpowiedzieć z jednej strony chciał też iści a z drugiej nie ponieważ był ciekawy czy istnieje jeszcze jakaś wataha.
Dobra niech wam będzie , ale to ostatni raz.
Okej ostatni raz.



CIĄG DALSZY JUTRO !!
zapraszam Goldkonik 





niedziela, 13 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej

- Dobra. Wsłuchałam się i tylko pomyślałam :
Ups.
Co się stało ? zapytał Sam. Widocznie był na patrolu.
Nie , nie , nie wyjdź z tego wilka proszę.
No widać , że są jakieś postępy. Jered wisisz mi 3 dychy, szczęśliwy pomyślał Jacob.
No wiecie co. Naprawdę upadliście tak nisko.
Tak , od powiedzieli mi.
Właśnie miałem cię wołać , pomyślał Sam.
Dlaczego ?
Zaprowadzisz nas tam gdzie tego wilka widziałaś.
Muszę nie chce mi się a poza tym byłam całą nic na patrolu.
Dobra to Jacob idziemy na nocną zmianę.
A nie może lepiej byś my szli jutro ? bo nocą wątpię by coś było dokładnie widać , pomyślał Jacob. Nie chciał chciał być na jeszcze jednym patrolu.
Masz racje. Dobra to zmykaj a my chłopaki idziemy. Chciałam iści kiedy to Seth zatrzymał mnie i nie wiem czemu to przy nius mi ubrania.
Jakie to słodkie aż mnie mdli , pomyślał Jacob.
Stój pysk Jacob wcale tak nie myślę.
A;e w głębi tak Ha Ha. Wściekła wzięłam do pyska ubrania i poszłam się utraci. Gdy wróciłam powiedziałam :
- Wielkie przepraszam.
- Nic nie szkodzi zdarza się na początku.
- No tak racja. Od razu  kamień spadł mi z serca. Nagle za za czeło padać.
- Właśnie chciałam byś się wsłuchała w przyrodę bo zwierzęta się pochowały ponieważ idzie burza. Po patrz. Spojrzałam na morze i zobaczyłam nadchodzącą burzę.
- To może już chodzimy ?
- Dobry pomysł i tak jestem głodny.
- A ty tylko o jedzeniu myślisz.
- Wątpię bo raczej o ciebie. Nie powiem , że to było słodkie , ale piękne. Kolacja minęła spokojnie. Kiedy to Paulo odezwał się i powiedziała kto idzie jutro poskakać z klifu. Ja automatycznie odpadłam bo Idę jutro rano na patrol , ale jeszcze nie jeden raz się poskaka .



CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik 

sobota, 12 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdział 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

My się też z tym zgadzamy , za wszystkich chłopców pomyślał Jered.
To co idziemy. W końcu zaraz nadejdzie świt , pomyślał Qulit.
Tak to dobry pomysł , odezwał się Seth.Ja poszłam z Leą a chłopcy w swoje strony. Kiedy byliśmy już ludźmi ja , Qulit i Seth musieliśmy zdać raport z nocnego patrolu. Mina Sama była tak nie do odczytania , że po wysłuchaniu wyszedł bez słowa. Ja tym czasem poszłam odpocząć po zarwanej nocy i pełnej wrażeń. Położyła się by zasnąć , ale nie udało mi się to bo do pokoju wszedł Seth. Położył się koło mnie na łóżku i tak ja zaczął gapić się w sufit.
- Wiesz tak wtedy z tym wpojeniem to nie miałem czasu ci tego powiedzieć jako człowiek. Ja po prostu cię kocham. Nie wiedziałam co o tym mam myśleć bo wtedy to tak szybko wszystko się działo a teraz jakby świat się zatrzymał. Jakieś dziwne uczucie się we mnie pojawiło.
- Nie wiem czemu , ale też coś do ciebie czuje. Uśmiechnęłam się a Seth go odwzajemnij.
- Może pójdziemy na plaże ?
- Z wielką chęcią. Wstaliśmy i ruszyliśmy w kierunku plaży gdy dotarliśmy do niej Seth złapał mnie za rękę. Szliśmy blisko morza i może to jest śmieszne , ale gadaliśmy o różnych ciekawych rzeczach związanych z byciem wilkiem. Kiedy to stanęliśmy i Seth mnie pocałował. Po prostu  się rozpłynęłam. Teraz naprawdę poczułam , że ja go też kocham. Od tego momentu moje życie zmieniło się na dobre. Od jednego bicia serca  aż po sekundę oddechu. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Jesteś na mnie zła prawda ? Zdziwiłam się.
- A to czemu ?
- Bo masz takie śliczne rumieńce na policzkach.
- Jejku dziękuję i nie jestem na ciebie zła za ten pocałunek Raczej odwrotnie. Zadowolony z siebie Seth uśmiechną się od ucha do ucha. Ja oczywiście też byłam szczęśliwe jakoś tak.
- Słyszysz.
- Ale co ?
- Masz przecież bardzo dobry słych. Wsłuchaj się.


CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik 

piątek, 11 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

Teraz zwolniłam tępa do normalnego chodu i zaczęłam rozglądać po okolicy. Wyszłam na środek naprawdę  dużej polany i nie wiem jakim cudem zobaczyłam wilka. Zaraz przecież to nie jeden z naszych ani normalne zwierze wilk. No bez takich pozwoliłam sobie puścić się szybkim sprintem by dogonić basiora stojącego na końcu polany i wbiegłam do lasu. Wilk biegł w stronę zachodu. Udało mi się podbiec trochę bliżej i nie uwieżyłam własnym oczom. Czy istnieje jeszcze jakaś wataha oprócz nas ? Dziwne. Stanęłam i pozwoliłam zwierzęciu uciec bo spostrzegłam się , że zboczyłam z ścieżki i jestem blisko gór. Straciłam orientacje w terenie bo wcześniej tu nigdy nie byłam. Zaczęłam krzyczeć w myślach ile się dało by obudzić Setha i Qulita.
Ci się stało....dobra okej ej ani tak nie myśl dobra. Gdzie ty jesteś ? Pomyślał pierwszy Seth.
Wiesz widziałam wiilka a nie wyglądał na normalnego bo ich tu niema ! więc jest takie prawdopodobieństwo , że sami nie jesteśmy. No i nie wiem gdzie jestem.
Cholera jasna Qulit choć za jej śladem to prędko ją znajdziemy i zaraz z tym do sama.
Dobra.
A ty wyj Ana to będzie tam cię łatwiej namierzyć.
Okej, ale jak się reszta obudzi to się dowie z myśli a wtedy...
Dobra , dobra przestań nic się nie stanie.
Wyłam strasznie głośno i się stało. Pierwszy obudzony prze ze mnie był Jered. Wywoływałam tak silne i wyraziste obrazy z mojej głowy , że ani nie w sekundę dowiedział się dlaczego tak głośno wyje.
Na pewno masz zwidy w końcu mocno się uderzyłaś o te drzewo.
Co ty nie powiesz tylko , ze ja go widziałam z bliska i może jednak.
Nie wolał bym , że by nie.
Mam pomysł, pomyślał Qulit może ruszysz dupę i pomożesz nam jej szukać ?
No tak właśnie.
Cześć wszystkim po co budzicie wszystkich i taka mała rada przestań wyć Ana bo będą z tego kłopoty , pomyślała Lea. Przestałam wyć.
Dobra zaraz cię mam czekaj jeszcze chwila mam cię.
Nareszcie dzięki Lea.
Wiesz rodzinie się pomaga jestem tego pewna , że ty byś tak też zrobiła.


CIĄG DALSZY  JUTRO !!
zapraszam Goldkonik 

czwartek, 10 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

- Masz wielki potencjał więc zasługujesz na to miejsce. Powiedział Qulit.
- Dzięki. Powiedziałam kiedy to odezwał się Sam:
- Ana , Qulit i Seth idziecie na nocną zmianę. Czy to jasne ?
-Tak. Odpowiedzieliśmy razem.
- To idziemy. Odezwał się Seth.
- Idźcie
ja umiem bez waszej pomocy się przemienić jak by co i wiem jak postąpić z ubraniem żeby mi go nie rozerwało na strzęp.
- Ale skąd  ty wiedziałaś ? Z zdziwieniem na twarzy zapytał Qulit.
- Widzisz. Chłopcy poszli w lewo a ja w prawo. Nie wiem czemu , ale nie zdążyłam nawet przywiązać sobie do nogi bluzki i spodni a już byłam wilkiem.
No, no myślałem , że będzie to trwało dłużej, pomyślał Seth.
Jak widzisz nie.
To kto robi pierwszą rundkę po lesie ? , pomyślał Qulit. Był bardzo ciekawy czy będę chciała pierwsza.
Tak Qulit tak będę pierwsza.
To świetnie.
Tylko gdzie ja mam robić ten cało patrol jak nie wiem gdzie ?
Wi dziś tą ścieżkę z odciskami łap ? Jak tak to kieruj się nią.
Dobra , ale zaraz co wy będziecie za ten czas robić nie idziecie ze mną ?
Będziemy odsypiać zarwane noce przez patrole wiem , że ci się to nie podoba no , ale wiesz jak jest.
Rozumiem to ja lecę.
Biegłam przez las kiedy to moi kompani chrapali tak , że nie dało się wytrzymać. Głowa z tego strasznie rozrywa no , ale trzeba się jakoś przyzwyczaić. Gdy tak biegłam zauważyłam , że noc jest strasznie jasna. Spojrzałam w górę i zobaczyłam piękny księżyc w pełni. Był tak piękny , że nie zauważyłam kiedy to drzewo rozdzielało ścieżkę. Jak to ja musiałam w nie walnąć z całą siłą jaką biegłam. Upadłam ,a le szybo się podniosłam. Jejku i mi nic nie jest sprawdziłam jeszcze dokładnie i nic tylko kolejny guz. Tym razem na czole. Powinno się zagoić do wschodu słońca. Cała szczęście , że  ci dwaj tego nie widzieli , ale by mieli ubaw.


CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik