środa, 16 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 3 "Trop i wielkie zdziwienie"

Moja watacha staneła koło mnie warcząc na tamtych.
Cholera Ana ty krwawisz , pomyślał Jered.
Tak jak bym nie wiedziała. Wstałam i zaraz przeciwnicy zatakowali nas. Nagle jakiś wilk zaczą ciągnąć mnie.
Gdzie mnie ciągniesz ? Ej może ktoś pomoże ? Niestety nie wiem dlaczego nie słyszałam myśli mojej watahy. Spanikowałam bo zamiast ich słyszałam inne myśli.
Co się tu dzieje kim wy jesteście ? Usłyszałam tylko jakiś męski głos :
Chłopcy mamy ją !
Hej co tu się dzieje. Czemu jestem w waszych głowach a nie ich ?
Zaczynają się pytania. Mówiłem żeby ją wyrwać nocą. Kiedy oni prowadzili rozmowe przekradłam się do moich. Strasznie bolała ta noga i dalej boli. Pomyślałam , że jak schowam się za moimi to przrobraże się w człowieka. Całe szczęśće wilki zrozumiały o co mi chodzi i już byłam człowiekiem. Seth i Lea też stali się ludzmi i pomogli mi z marnie wyglondającom nogą.
- Aleś oberwała. Odezwał się Seth i pocałował mnie.
- Tylko nie przy mnie okej. Teraz odezwała się Lea.
- Okej tylko pomożecie mi wstać ? 
Seth wzią mnie na rence i powoedział :
- Lea jako , że jesteś dziewczyną zamienisz się w wilka tak jak ja i wezieniesz Aane na swój grzbiet. Jak by co to wiej z nią.
- Okej.

                          GIĄG DALSZY JUTRO !!
                             zapraszam Goldkonik

wtorek, 15 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 3 '' Trop i wielkie zdziwienie''

Szłam tą samą drogą co tamtej nocy nawet mijałam to drzewo w które się wal łam potem doszłam do polany i natrafiłam na ten trop , ale po kilku minutach od mojego zgubienia się tamtej nocy ślad  skończył się.
Nie jest dobrze , pomyślał Jacob.
Zgadzam się. Mam obawy , że to wioska za górami , ale jakim cudem tam są wilki , pomyślał Sam.
Tego nikt nie wiem a może tak całym stadem jutro się tam wybrać do lasu ?
Dobry pomysł Ana. Wiem , że oby dwoje chcecie iść skakać z tego klifu. Ja zresztą też więc chodzimy.
Kto ostatni przy klifach sprząta po obiedzie , pomyślał Jacob.
No i się znowu zaczyna. Jacob ja i tak będę pierwsza.
Zobaczymy bo to ja będę pierwszy , pomyślał Sam a jednak ma humor do zabawy. Biegłam równo i harmonijnie oraz bardzo szybko. I co się okazało ? Że byłam pierwsza.
Ha Ha i jestem pierwsza. Podskakiwałam z radości kiedy to wszyscy się na  mnie gapili bo Jacob i Sam znali skróty i byli tam przede mną i w dodatku byli ludźmi. Jednak nie źle umieją  ukrywać myśli przede mną. Z rozpaczy głośno i zrozumiale zawyłam na znak NIE I MUSZĘ SPRZĄTAĆ !. Od razu mój przypływ energii się wyczerpał. Nie chciało mi się skakać więc będąc wilkiem poszłam sobie. O dziwo nikt się nie zjawił nawet Seth. Jejku czy Sam tylko potrafi zakazywać ?. Raczej tak. Włóczyłam się po lesie i chyba go cały obeszłam. Nawet się rozpadało i byłam cała mokra. Niespodziewanie wyczułam jakiś trop , ale nie znajomy lecz bardzo podobny do jakiegoś który już raz poczułam i w dodatku z zachodu. Coś mi tu nie pasowało po co wilki inne wilki tu były ? Byłam bardzo ciekawa i poszłam za tropem. Bardzo się ciągną i myślałam  , że nie ma końca. Weszłam na małe wzniesienie i moim oczom ukazało się coś bardzo strasznego więc nie miałam zwidzeń jednak i stałam jakaś inna watach. Tak naprawdę to nie jest ważne , ale były tam same wili a ni jednej wilczycy. No i oczywiście musieli mnie zobaczyć. Zawyłam lecz teraz nie z rozpaczy tylko wołałam pomocy i o dziwo wszyscy zjawili się bardzo szybko.
Już biegniemy trzymaj się , pomyślał Seth. Kiedy to nagle moja wataha się zjawiła ja zostałam ugryziona przez jednego z tamtych w prawą tylną nogę.


CIĄG DALSZY JUTRO ! ! 
zapraszam Goldonik 

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział 3 '' Trop i Wielkie zdziwienie''

Trudno było mi zasnąć tą noc gdy za oknem padał deszcz , ale w końcu się udało. Sen mijał bez sennie lecz bardzo twardo spałam i dopiero ryk Jacoba mnie obudził.
- Wstawaj już rano. My tu na ciebie czekamy ! Byłam tak stłumiona , że potrzebowałam kilku minut za nim coś do mnie dotarło.
- Dobrze już tylko daj mi się ogarnąć.
- Dam , ale masz 5 min i przy lesie masz się wstawić. Wystarczy ci czasu ? Jakoś dostałam zastrzyk energia i powiedziałam :
- Okej to odliczaj czas.
- Gotowa do startu START ! W automatycznie tempie umyłam zęby twarz i uczesałam włosy gdy miałam się ubrać powiedziałam szybko Jacobowi :
- Może pójdziesz i dasz mi się ubrać chyba nie pójdę w piżamie.
- A to tak racja. Już idę. Kiedy wyszedł wrzuciłam na siebie szarą bluzkę na ramiączkach i krótkie czarne spodnie. Pobiegłam jak najszybciej ku początkowi lasu. Był tam już Sam i Jacob którzy na mnie czekali.
- Ile mam czasu ? Spytałam z zaciekawieniem.
- No , no myślałem , że ci to wolniej pójdzie jak na dziewczyna a tu popatrz.Odpowiedział mi Jacob.
- Rozumiem , ale ile mam tego czasu ?
- Nie wiem bo nie mierzyłem.
- Jacob zaraz cię rozerwę. Ja to się staram i się śpieszę a ty mi z takim czyś. Chciałam się na niego rzucić gdy to Sam mnie zatrzymał i powiedział :
- Spokojnie Ana a teraz d wilków. Zmieniłam się w wilka i pomyślałam :
Sam jak znajdziemy ten trop to możemy iść skakać z klifu jak reszta. Tak bardzo proszę. Nie wiedział co odpowiedzieć z jednej strony chciał też iści a z drugiej nie ponieważ był ciekawy czy istnieje jeszcze jakaś wataha.
Dobra niech wam będzie , ale to ostatni raz.
Okej ostatni raz.



CIĄG DALSZY JUTRO !!
zapraszam Goldkonik 





niedziela, 13 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej

- Dobra. Wsłuchałam się i tylko pomyślałam :
Ups.
Co się stało ? zapytał Sam. Widocznie był na patrolu.
Nie , nie , nie wyjdź z tego wilka proszę.
No widać , że są jakieś postępy. Jered wisisz mi 3 dychy, szczęśliwy pomyślał Jacob.
No wiecie co. Naprawdę upadliście tak nisko.
Tak , od powiedzieli mi.
Właśnie miałem cię wołać , pomyślał Sam.
Dlaczego ?
Zaprowadzisz nas tam gdzie tego wilka widziałaś.
Muszę nie chce mi się a poza tym byłam całą nic na patrolu.
Dobra to Jacob idziemy na nocną zmianę.
A nie może lepiej byś my szli jutro ? bo nocą wątpię by coś było dokładnie widać , pomyślał Jacob. Nie chciał chciał być na jeszcze jednym patrolu.
Masz racje. Dobra to zmykaj a my chłopaki idziemy. Chciałam iści kiedy to Seth zatrzymał mnie i nie wiem czemu to przy nius mi ubrania.
Jakie to słodkie aż mnie mdli , pomyślał Jacob.
Stój pysk Jacob wcale tak nie myślę.
A;e w głębi tak Ha Ha. Wściekła wzięłam do pyska ubrania i poszłam się utraci. Gdy wróciłam powiedziałam :
- Wielkie przepraszam.
- Nic nie szkodzi zdarza się na początku.
- No tak racja. Od razu  kamień spadł mi z serca. Nagle za za czeło padać.
- Właśnie chciałam byś się wsłuchała w przyrodę bo zwierzęta się pochowały ponieważ idzie burza. Po patrz. Spojrzałam na morze i zobaczyłam nadchodzącą burzę.
- To może już chodzimy ?
- Dobry pomysł i tak jestem głodny.
- A ty tylko o jedzeniu myślisz.
- Wątpię bo raczej o ciebie. Nie powiem , że to było słodkie , ale piękne. Kolacja minęła spokojnie. Kiedy to Paulo odezwał się i powiedziała kto idzie jutro poskakać z klifu. Ja automatycznie odpadłam bo Idę jutro rano na patrol , ale jeszcze nie jeden raz się poskaka .



CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik 

sobota, 12 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdział 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

My się też z tym zgadzamy , za wszystkich chłopców pomyślał Jered.
To co idziemy. W końcu zaraz nadejdzie świt , pomyślał Qulit.
Tak to dobry pomysł , odezwał się Seth.Ja poszłam z Leą a chłopcy w swoje strony. Kiedy byliśmy już ludźmi ja , Qulit i Seth musieliśmy zdać raport z nocnego patrolu. Mina Sama była tak nie do odczytania , że po wysłuchaniu wyszedł bez słowa. Ja tym czasem poszłam odpocząć po zarwanej nocy i pełnej wrażeń. Położyła się by zasnąć , ale nie udało mi się to bo do pokoju wszedł Seth. Położył się koło mnie na łóżku i tak ja zaczął gapić się w sufit.
- Wiesz tak wtedy z tym wpojeniem to nie miałem czasu ci tego powiedzieć jako człowiek. Ja po prostu cię kocham. Nie wiedziałam co o tym mam myśleć bo wtedy to tak szybko wszystko się działo a teraz jakby świat się zatrzymał. Jakieś dziwne uczucie się we mnie pojawiło.
- Nie wiem czemu , ale też coś do ciebie czuje. Uśmiechnęłam się a Seth go odwzajemnij.
- Może pójdziemy na plaże ?
- Z wielką chęcią. Wstaliśmy i ruszyliśmy w kierunku plaży gdy dotarliśmy do niej Seth złapał mnie za rękę. Szliśmy blisko morza i może to jest śmieszne , ale gadaliśmy o różnych ciekawych rzeczach związanych z byciem wilkiem. Kiedy to stanęliśmy i Seth mnie pocałował. Po prostu  się rozpłynęłam. Teraz naprawdę poczułam , że ja go też kocham. Od tego momentu moje życie zmieniło się na dobre. Od jednego bicia serca  aż po sekundę oddechu. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Jesteś na mnie zła prawda ? Zdziwiłam się.
- A to czemu ?
- Bo masz takie śliczne rumieńce na policzkach.
- Jejku dziękuję i nie jestem na ciebie zła za ten pocałunek Raczej odwrotnie. Zadowolony z siebie Seth uśmiechną się od ucha do ucha. Ja oczywiście też byłam szczęśliwe jakoś tak.
- Słyszysz.
- Ale co ?
- Masz przecież bardzo dobry słych. Wsłuchaj się.


CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik 

piątek, 11 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

Teraz zwolniłam tępa do normalnego chodu i zaczęłam rozglądać po okolicy. Wyszłam na środek naprawdę  dużej polany i nie wiem jakim cudem zobaczyłam wilka. Zaraz przecież to nie jeden z naszych ani normalne zwierze wilk. No bez takich pozwoliłam sobie puścić się szybkim sprintem by dogonić basiora stojącego na końcu polany i wbiegłam do lasu. Wilk biegł w stronę zachodu. Udało mi się podbiec trochę bliżej i nie uwieżyłam własnym oczom. Czy istnieje jeszcze jakaś wataha oprócz nas ? Dziwne. Stanęłam i pozwoliłam zwierzęciu uciec bo spostrzegłam się , że zboczyłam z ścieżki i jestem blisko gór. Straciłam orientacje w terenie bo wcześniej tu nigdy nie byłam. Zaczęłam krzyczeć w myślach ile się dało by obudzić Setha i Qulita.
Ci się stało....dobra okej ej ani tak nie myśl dobra. Gdzie ty jesteś ? Pomyślał pierwszy Seth.
Wiesz widziałam wiilka a nie wyglądał na normalnego bo ich tu niema ! więc jest takie prawdopodobieństwo , że sami nie jesteśmy. No i nie wiem gdzie jestem.
Cholera jasna Qulit choć za jej śladem to prędko ją znajdziemy i zaraz z tym do sama.
Dobra.
A ty wyj Ana to będzie tam cię łatwiej namierzyć.
Okej, ale jak się reszta obudzi to się dowie z myśli a wtedy...
Dobra , dobra przestań nic się nie stanie.
Wyłam strasznie głośno i się stało. Pierwszy obudzony prze ze mnie był Jered. Wywoływałam tak silne i wyraziste obrazy z mojej głowy , że ani nie w sekundę dowiedział się dlaczego tak głośno wyje.
Na pewno masz zwidy w końcu mocno się uderzyłaś o te drzewo.
Co ty nie powiesz tylko , ze ja go widziałam z bliska i może jednak.
Nie wolał bym , że by nie.
Mam pomysł, pomyślał Qulit może ruszysz dupę i pomożesz nam jej szukać ?
No tak właśnie.
Cześć wszystkim po co budzicie wszystkich i taka mała rada przestań wyć Ana bo będą z tego kłopoty , pomyślała Lea. Przestałam wyć.
Dobra zaraz cię mam czekaj jeszcze chwila mam cię.
Nareszcie dzięki Lea.
Wiesz rodzinie się pomaga jestem tego pewna , że ty byś tak też zrobiła.


CIĄG DALSZY  JUTRO !!
zapraszam Goldkonik 

czwartek, 10 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

- Masz wielki potencjał więc zasługujesz na to miejsce. Powiedział Qulit.
- Dzięki. Powiedziałam kiedy to odezwał się Sam:
- Ana , Qulit i Seth idziecie na nocną zmianę. Czy to jasne ?
-Tak. Odpowiedzieliśmy razem.
- To idziemy. Odezwał się Seth.
- Idźcie
ja umiem bez waszej pomocy się przemienić jak by co i wiem jak postąpić z ubraniem żeby mi go nie rozerwało na strzęp.
- Ale skąd  ty wiedziałaś ? Z zdziwieniem na twarzy zapytał Qulit.
- Widzisz. Chłopcy poszli w lewo a ja w prawo. Nie wiem czemu , ale nie zdążyłam nawet przywiązać sobie do nogi bluzki i spodni a już byłam wilkiem.
No, no myślałem , że będzie to trwało dłużej, pomyślał Seth.
Jak widzisz nie.
To kto robi pierwszą rundkę po lesie ? , pomyślał Qulit. Był bardzo ciekawy czy będę chciała pierwsza.
Tak Qulit tak będę pierwsza.
To świetnie.
Tylko gdzie ja mam robić ten cało patrol jak nie wiem gdzie ?
Wi dziś tą ścieżkę z odciskami łap ? Jak tak to kieruj się nią.
Dobra , ale zaraz co wy będziecie za ten czas robić nie idziecie ze mną ?
Będziemy odsypiać zarwane noce przez patrole wiem , że ci się to nie podoba no , ale wiesz jak jest.
Rozumiem to ja lecę.
Biegłam przez las kiedy to moi kompani chrapali tak , że nie dało się wytrzymać. Głowa z tego strasznie rozrywa no , ale trzeba się jakoś przyzwyczaić. Gdy tak biegłam zauważyłam , że noc jest strasznie jasna. Spojrzałam w górę i zobaczyłam piękny księżyc w pełni. Był tak piękny , że nie zauważyłam kiedy to drzewo rozdzielało ścieżkę. Jak to ja musiałam w nie walnąć z całą siłą jaką biegłam. Upadłam ,a le szybo się podniosłam. Jejku i mi nic nie jest sprawdziłam jeszcze dokładnie i nic tylko kolejny guz. Tym razem na czole. Powinno się zagoić do wschodu słońca. Cała szczęście , że  ci dwaj tego nie widzieli , ale by mieli ubaw.


CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik 

środa, 9 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się , że będzie trudniej''

Sam podszedł do nas i powiedział :
- To będzie krótki dystans. Do wodospadu i powrotem. Okej ?
Na znak , że tak pokiwałyśmy łbami. Jest to krótki dystans jako , że człowiekowi dojście tam nie zajmuje ani 30 min. To wilkowi nie zajmie 15 min.
Nie bądź taka pewna siebie.
Zobaczymy. Sam powiedział :
- Gotowe. Do startu.
Naprężyłam mięśnie .
- Start ! I wystartowałyśmy. Biegłyśmy w łeb w łeb. Dotarłyśmy do wodospadu i zawróciłyśmy. Teraz dałam z siebie tyle mocy ile dałam rade i wiecie co wygrałam. Wszyscy mieli dziwne miny , że Lea nie jest już najszybsza.
Wiem , że możesz być na mnie zła , ale.....
Ale co ? Dobra to do mnie nie podobne , ale wybaczam ci. Wiesz fajnie jest mieć drugą wilczyce w stadzie. Przy najmniej teraz nie jestem sama.
Kamień spadł mi z serca. Dzięki.
To choć ze mną ja mam już spodnie i bluzkę przywiązaną do tylnej nogi radziłam bym też tak zrobić u ciebie.
Wiesz ja też mam jak byś nie widziała.
Ale jak ? Lea była bardzo zaskoczona. Tym czasem zapadł zmrok. Chłopcy gapili się na nas z zdziwieniem , że Lea mnie jeszcze nie zaatakowała. Poszłyśmy i zaraz byłyśmy ludzmi.
- Lea możesz mi powiedzieć jaki ja mam kolor sierści ? Na jej twarzy wymalowało się zdziwienie.
- To ty nie wiesz ?
- Przyznam , że nie patrzałam.
- Dobra, okej to jesteś jako wilk biła jak śnieg z prawym czarnym uchem. Przyznam trochę ci zazdroszczę bo ładnie to wygląda. Uśmiechnęła się a ja go odwzajemniłam. Gdy doszłyśmy wszyscy złożyli mi gratulacje , że Lea nie jest na mnie wściekła przyznam było to bardzo dziwne. Nadszedł ten moment kiedy to ustalali jakie miejsce zajmne watasze. Byłam zaskoczona kiedy to zajęłam miejsce pomiędzy Paulem a Jeredem.





CIĄG DALSZY JUTRO ! 
zapraszam Goldkonik 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 2 '' Wydawało się że , będzie trudniej ''

Sińce znikną a poza tym  naszła mnie ochota  byś zmierzyła się pierwsze ze mną. Cała ta sytuacja stała się dla mnie jasna ponieważ sprawdzają moje umiejętności.
A aa to tak ma wyglądać ten test. Wpierw sprawdziłam najpierw myśli i umysł Paula i dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy. Postawiłam uszy do tyłu i zaczęłam warczeć na wilka stojącego na przeciw mnie.
Ale będzie zabawa.
Nie bądź taki pewy siebie.
Nie nie .
Tak tak znam twoje sztuczki na wylot.
Przekonamy się czy tak dobrze je znasz ?
Z przyjemnością. Naprężyłam mięśnie i rzuciłam się na szarego wilka i wgryzłam się w jego prawe ramie.
Punkt dla mnie Ha Ha.
Jeszcze pożałujesz tego.
Chcesz się przekonać.
Tak oj tak. Teraz to on rzuciła się na mnie , ale ja zdążyłam się zorientować i zrobiłam unik gdy chciał to powtórzyć puściłam się biegiem w las. Próbował mnie dogonić tylko złapał mnie tylko za koniec ogona kiedy to pomyślał :
STOP , STOP , STOP !
Co ?
Ale Lea będzie wściekła oj ona da ci popalić oj da.
Z całym szacunkiem się z nią pogonie.
Dobra to wracaj
Czekaj powiedz Lee, że nie mogę się doczekać.
Dobra i znikną. Gdy tam doszłam Paul właśnie przekazywał informacje. Lea właśnie wybuchła i zaraz pomyślała :
Widzę , że się dobrze bawisz.
Jak widzisz choć ustawimy się na starcie bo nie mogę się doczekać.


CIĄG DALSZY NASTĄPI JUTRO !
zapraszam Goldkonik 



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 2 '' Wydawało się że , będzie trudniej ''

Poszłam do mojego pokoju. Przyznam trochę mnie to wszystko przytłacza ta cała sytuacja z wpojeniem  , ale przyznam , że Seth mógł by być trochę bardziej od ważniejszy i mi powiedzieć o tym bo od kiedy tu jestem to Seth wydawał mi się nawet ładny. Zaczęłam się zastanawiać jaki to ja miałam kolor sierści bo przyznam nie patrzałam , ale nie che mi się tego teraz sprawdzać sposobem zamieniania się w wilka i tak ktoś teraz wszedł do mojego pokoju.
- Ana mamy zebranie choć. Powiedział Qulit.
- Jeśli mogę spytać to gdzie ?
- Jak pójdziesz ze mną to się dowiesz.
- Okej , okej już idę. Poszłam za nim i doszłam za dom. Ale tajemnica za domem , ale mi się chce śmiać.
Po środku stał Sam po prawej : Jacob, Paul , Jered ,  Lea , Seth koło niego była przerwa to oznaczało, że był tam Qulit i Colin. Sam zawołał mnie gestem a ja podeszłam.
- Teraz będziesz miła mało test to zdecyduje które zajmiesz miejsce w watasze.
- Dobra to może już zaczniemy ? Odezwał się Colin. Bo jeszcze nie widziałem jej jako wilka.
- To żałujesz. Odezwał się Seth i podszedł do mnie.
- Teraz uważnie słuchaj. Pokiwałam głową na znak , że rozumiem.
- Spróbuj wywołać w siebie ten ciepły dreszcz na ciele. Po prostu pomyśl o tym co cie bardzo denerwuje.
Wpierw spróbowałam z sytuacją która przydarzyła mi się w szkole gdy to pani z maty mnie wkurzyła daniem mi jedynki , ale nic się nie działo.
- Nic.
- Dobra to spróbujmy inaczej.
Paul podszedł do mnie i bez niczego przywalił mi w lewy bark.
- Cholera chcesz mi coś złamać ?
- Tak , ale nic ci nie będzie do rana sińca już nie będzie.
- Wiesz , ale ja nie jestem wilkiem.
- Okej to może tak. Bez najmniejszego problemu wywoła dreszcz na ciele i już był wilkiem. Uszy dał to tyły i zaczął na mnie warczeć. Instynktownie zrobiłam krok do tyłu , ale nie Paul postanowił się na mnie rzucić a ja nawet się nie zorientowałam kiedy to po plecach przeszedł mnie gorący dreszcz i już byłam wilkiem.
Kretynie zwariowałeś , że jeszcze mam guza na barku to chcesz mnie zabić ?

CIĄG DALSZY JUTRO 
zapraszam Goldkonik 

niedziela, 6 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdział 1 '' Ciepło ''

Ej można mi powiedzieć jak mogę z tego wilka wyjść ?
Okej najpierw idzi gdzieś za drzewa najlepiej do lasu bo wiesz wszyscy cię obserwują, pomyślał Embry
Tego jeszcze brakowało.
Nie dziwię się w końcu takiego wilka o takiej sierści jeszcze w naszej watasze jeszcze nie było.
Nawet ładna z ciebie wilczyca.
Halo ja tu też jestem, ona jest cudowna.
Dzięki chłopaki , ale mówcie mi jak z stąd wyjść !
Więc jesteś już w lesie.
Czekaj ktoś za mną idzie.
Kto to ? pomyślał z przejęciem Seth.
Dobra to tylko Lea dała mi ubrania.
To świetnie bo gdy zmienisz się w postać ludzką to będziesz bez niczego.
Zamknij się Embry.
Okej , okej to teraz wzbierz w sobie sobie siłe i już jesteś człowiekiem.
Okej. Zebrałam w siebie siłę wstałam na dwóch łapach i powoli odpłynęłam od ich. Znowu człowiekiem jaka ulga. Faktycznie byłam bez niczego wiec jak najszybciej ubrałam się. To teraz już wiem jak ma się Lea.
Poszłam na podwórze i wszyscy już tam byli. Widać było , że rwą się do zadawania pytań.
- I co jak było ? Już lepiej się czujesz ? Odezwał się Sam.
Tak od niczego popatrzałam się na siebie i siebie nie poznałam. Skórę miałam ciepła wręcz gorącą. Teraz to byłam inną Aną.
- Jak ja się czuje trochę dziwnie , ale jest dobrze.
- Tak zawsze jest nic ci nie będzie.
- Teraz to będzie jazda. powiedział Jared.
- Czemu ?
- Bo będziesz się uczyć jak się opanować by nie wybuchnąć , ale wiesz nie ma się co przejmować bo z czasem robi się to łatwe.
- Ta jasne. Burkną Paul tak , że prawie bym nie usłyszałam , ale nie teraz miałam lepszy słych i oczy. Coraz bardziej mi się to podobało.



CIĄG DALSZY NASTĄPI JUTRO !!
zapraszam Goldkonik

sobota, 5 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdział 1 '' Ciepło ''

- Ej Paul i Jacob się boją.
- Znowu no nic ja lecę zobaczyć co się tam dzieje. Pobiegł i znikł za koroną drzew jako wilk.
Pomyślałam , że skoro jest tu Seth to z nim porozmawiam.
- Seth słuchaj czemu się tak dziwnie ostatni zachowujesz i mnie unikasz ?
- Nie skąd , że. Zrobił dziwną minę.
- Nie skąd , że tylko mnie unikasz i jeszcze ta sytuacja z ogniskiem.
Bardzo , ale to bardzo się wkurzyłam jak nigdy to dotąd. Poczułam ciepły dreszcz przechodzący  minie po całym ciele.
Nagle moje ciało wybuchło i spadłam na cztery łapy. Tak to był ten moment kiedy to stałam się wilkiem a zaraz w mojej głowie usłyszałam
co ?
gdzieś ty wybuchła ? , odezwał się Paul.
Tak wo gule to czemu jestem w waszej głowie a wy w mojej ? WOW nie da się tego opisać.
Nieźle no nie.
tak.
Czy  możesz mi w końcu powiedzieć gdzieś ty jest ?
Czym się tak wykurzyłaś a no tak już wiem. Nie myśl o tym nie teraz , teraz to był Jacob.
Wiecie jest koło mnie Seth i jest w szoku.
Jak wejdziesz do jego myśli to się dowiesz wielu istotnych rzeczy, pomyślał Jacob.
Cześć chłopa.....wszyscy Ana ? , był to Embry.
Wiesz co możesz mi powiedzieć co to wpojenie Embry ?
Embry jaki ty jesteś głupi.
Ta, ta , zniżył łeb ku ziemi.
Teraz jej wyjaśniaj.
Boże muszę ?
Nie Jakiś nowy głos pojawił się w mojej głowie i cała ta sytuacja stała się jasna co to jest wpojenie i czemu Seth był taki bo.... się we mnie wpoił.
No to super , pomyślał Paul
Seth czeba było tak prędzej mówić i pewnie , że bym się zgodziła .
Że ty mówisz tak na poważnie
Tak, Tak
No to mamy dwa nowe gołąbeczki dobra ja spadam nara chłopaki i Ana, Jacob zniknął



Ciąg Dalszy Nastąpi JUTRO !
zapraszam Goldkonik 

piątek, 4 kwietnia 2014

Ciąg Dalszy Rozdziału 1 '' Ciepło ''

Teraz odezwał się Sam :
- Prawdo podobnie zbliża się przemiana więc w najbliższych kilku dniach do szkoły nie pójdziesz.
- Tylko dlaczego nie nie było objawów tak ja u was ?
- Tego nie wiem , ale na razie  leż. Ta , a nie wytrzymam tego. Nie umiem leżeć i nic nie robić.
- Możecie zawołać Setha ? Skinęli tylko głową i odeszli. Do pokoju wszedł Seth.
Na prawde coś dziwnego w nim ostatnio było. Zdobyłam się a odwage i pierwsza się odezwałam.
- Jakim cudem ty tam się znalazłeś i czemu się tak dziwnie zachowujesz ?
- Zapomniałem bluzy a tak wo gule to szłem  właśnie na patrol.
- Powiadasz. To niestety miałam dużo szczęścia , że tam byłeś. Dzięki.
- Niema za co. Wyszedł i nikt więcej nie przyszedł więc była do dobra okazja by się wymknąć. Poraz drugi miałam szczęście bo pokuj był na parterze i spokojnie wyszłam przez okno. W lesie miałam takie ulubione i prześliczne miejsce przy wodospadzie. Kiedy tam doszłam zaczęłam zastanawiać się nad zaistniała sytuacją i Sethem bo zawsze był normalny , ale teraz nie. Będę musiała się musiała kogoś zapytać. Może Embrego ? Jak zrobię słodkie oczka na pewno w końcu będę należeć do watahy. Spostrzegłam się , że cały czas stoję i zaczęłam   nie boleć nogi więc usiadłam. Nagle usłyszałam głośne wycie. Pomyślałam , że mogło coś się stać i pobiegłam do domu jak najszybciej umiałam. Gdy już dam dotarłam zobaczyłam dwa wilki , które szykują się do walki. Znowu Paul i Jacob. Koło mnie przybiegł już w postaci człowieka Jared.
- Hej Jared. Zawołałam
- Hej co chcesz ?
- Założymy się o 50 zł , że Jacob wygra ?
- Dobra , ale ja sądze , że Paul wygra.
- Nie byłam bym tego taka pewna.
Nawet nie zdążyłam się spostrzegać a dwa basiory zniknęły za koroną drzew.
- Gdy wrócą zobaczymy. Powiedział Jared i odszedł.
Poszłam na tył domu i spotkałam Sama. Świetnie , ale mi się dostanie ochrzan. Już się boje. Lecz miałam szczęście po raz trzeci tego dnia bo był zagadany o czymś z Sethem. I gdy mnie zobaczył przerwał rozmowę i wraz z Sethem poszli. Dogoniłam ich choć nie było to łatwe bo uwieżcie mi nawet wolny spacer dla wilka do szybki spacer dla człowieka. Krzyknęłam :
- Ej Paul i Jacob się biją. Stanęli.



CIĄG DALSZY NA NTĄPI 
Zapraszam Goldkonik 

czwartek, 3 kwietnia 2014

Ciąg dalszy Rozdziału 1 '' Ciepło''

Nagle nawet nie zdążyłam mrugnąć okiem prze demną wyskoczyły dwa wilki. Sądząc po sierści była to Lea i Jacob. Znowu chcieli bym rozpoczęła wyścik. Ostatnio jest cicho i nie ma wampirów. Mam na myśli tych złych nie Cullenów więc Lea i Jacob mogli się ścigać po lesie a nie go patrolować. Ustawili się koło siebie lecz w dużych odstępach ja stałam na przeciw nich i powiedziałam :
- Do startu. Wtem oby dwoje naprężyli mięśnie.
- Gotowi START ! I wystartowali najlepsze było to , że przez chwile czułam chłodny przyjemny wiatr na twarzy. Gdy wróciłam do domu na dworze w piłkę grali : Sath , Quil i Jared. W końcu wrucili Paul , Jacob i Lea. Wszyscy przyłączyli się do gry. Brakowało jeszcze kilku jak Colina , ale znając życie siedzi u swej wybranki Wini. Zaczęło się ściemniać więc zrobiliśmy ognisko. Panowała wspaniłam atmosfera. Później przyszedł czas na kolacje. Smażone kiełbaski lub pianki to coś pysznego. Skończyłam jeści jako ostatnia więc musiałam , też posprzątać. Wstałam i zrobiło mi się strasznie słabo. Poczułam tylko jak spadam na czyjeś silne umieńsinone ręce i ciepłą skóre. Obudziłam się nad ranem. Przy stoliku nocnym siedział Sue.
- Witaj jak się czujesz ?
- Sue ! och Witaj i czuje się fatalnie. Spróbowałam wstać i znów zakręciło mi się w głowie , ale Sue natychamist mnie położyła.
- Leż proszę Ana i wypij to. Dała mi jakąś ziołową herbatę , która nie była zbyt dobra . W pewnym momencie przyszła mi na myśl kto mnie wtedy załapał. Zapytałam się o to :
- Mam takie pytanie.
- Tak o co chodzi ?
- Kto mnie w nocy fdedy złapał?
- No miałaś dużo szczęścia , że wo gule ktoś tam był a był to Seath. Zdziwiłam się.
- Ale dlaczego, ale jak ?
- Sama go zapytaj wszyscy czekają aż się obudzisz i głowią się dlaczego zemdlałaś. Znowu musieli przyjści wszyscy jak by był koniec świta lepiej wszyscy niż nikt.
- Mogłaś byś go tu zawołać ?
- Oczywiście , że tak lecz najpierw zobaczysz się z Billim i Samem .
- No dobrze. Billi był moim wujkiem na pewno powiedzą mi coś na temat mojego omdlenia bo jestem tego bardzo ciekawa a po za tym nie szłam dziś do szkoły ! Najpierw wszedł Billi było na wózku inwalickim a zanim Sam. Staneli koło łóżka. Pierwszy odezwał się Billi :
- Jak się czujesz ?
- Dobrze , ale można mi wytłumaczyć czemu straciłam przytomności ?


CIĄG DALSZY NASTĄPI JUTRO ! 
zapraszam Goldkonik 

środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 1 ''Ciepło''

Jestem Ana Black mam 13 lat i chodzę do 6 klasy. Mam kuzyna Jacob Black i tak nie mylisz się jest wilkiem. Pięknym rdzawym wilkiem. Tak się akurat składa , że wszyscy którzy należą do watahy sądzą , że nie długo będę z nimi w watasze. Dziwne jest to , że nikogo przed przemianą nie bolały zęby paznokcie i bardzo dużo innych rzeczy , ale teraz wracam z szkoły w ciepły i upalny wiosenny dzień. Oczywiście mój kochany kuzyn na pewno zapomniał o mnie od czasu kiedy tu przyjechałam. Kiedy doszłam do domu i oczywiście wszyscy czekali na mnie przy małym stoliczku. Nie dziwie się im bo na pewno myśleli , że już się przemieniłam i gdzieś pognałam , ale nie kiedy weszłam wszyscy powiedzieli :- Uff. Nawet nieźle im to wyszło , ale coś się zmieniło bo Seth inaczej na mnie patrzał jak by chciał coś powiedzieć lecz coś mu nie pozwalało.
- Moja droga Panno gdzieś ty była przez pół dnia. Wiesz jak myś się wszyscy martwili !. Oczywiście pierwszy musiała odezwać się Sam. Nic dziwnego bo jest Alfą.
- Moi drodzy a Jacoba to się nie zapytacie.Oczywiście musiałam to powiedzieć z uśmiechem na twarzy bo jak nie inaczej ?
- yyy. Black zrobił się cały czerwony.
- yyy co ? mówiłam przecież żebyś po mnie przyjechał bo mam dziś 8 lekcji.Teraz nadszedł ten moment kiedy to wszystkie oczy zostały zwrócone na niego.
- Tylko spokojnie. No dobra zapomniałem zdarza się a po za tym mam dużo innych spraw na głowie.
- No dobrze ale wiesz , że jak by Ana się przeobraziła to mogła by pokazać się ludziom a wtedy BUM znowu zaczną się polowania choć może nie bo osoba która będzie je organizować to wie o nas. Mam na myśli Charlie. Teraz to odezwał się Paul. Widać , że traktował to na poważnie nie to co Jacob.
- Ok to teraz może ja już sobie pójdę bo mam dużo do nauki. 
- Nie ! Odezwał się Paul i zagrodził mi drogę swoim torsem do dzwin.
- Puści ją Paul dobrze wiesz , że musi zdać 6 klasę i gimnazjum. Powiedział Seth. Nie spodziewałam się tego , ale coś się w nim zmieniło. 
- Widzisz teraz mnie puści. Proszę. Poszłam do pokoju zamkłam dzwi i zabrałam się do nauki. Powoli stopniowo zrobiłam wszystkie zadania i w końcu skończyłam. Nie było tego aż tak dużo bo miałam tylko zadania z : maty i  polskiego. Nagle zrobiło mi się wesoło więc do oznaczało , że skończyłam jusz się uczyć i mogłam wyjści na dwór a było strasznie ciepło. Wzięłam słuchawki włączyłam muzykę i poszłam na spacer po lesie. 




Ciągdalszy nastąpi już jutro 


Zapraszam Goldkonik :)