Nie jest dobrze , pomyślał Jacob.
Zgadzam się. Mam obawy , że to wioska za górami , ale jakim cudem tam są wilki , pomyślał Sam.
Tego nikt nie wiem a może tak całym stadem jutro się tam wybrać do lasu ?
Dobry pomysł Ana. Wiem , że oby dwoje chcecie iść skakać z tego klifu. Ja zresztą też więc chodzimy.
Kto ostatni przy klifach sprząta po obiedzie , pomyślał Jacob.
No i się znowu zaczyna. Jacob ja i tak będę pierwsza.
Zobaczymy bo to ja będę pierwszy , pomyślał Sam a jednak ma humor do zabawy. Biegłam równo i harmonijnie oraz bardzo szybko. I co się okazało ? Że byłam pierwsza.
Ha Ha i jestem pierwsza. Podskakiwałam z radości kiedy to wszyscy się na mnie gapili bo Jacob i Sam znali skróty i byli tam przede mną i w dodatku byli ludźmi. Jednak nie źle umieją ukrywać myśli przede mną. Z rozpaczy głośno i zrozumiale zawyłam na znak NIE I MUSZĘ SPRZĄTAĆ !. Od razu mój przypływ energii się wyczerpał. Nie chciało mi się skakać więc będąc wilkiem poszłam sobie. O dziwo nikt się nie zjawił nawet Seth. Jejku czy Sam tylko potrafi zakazywać ?. Raczej tak. Włóczyłam się po lesie i chyba go cały obeszłam. Nawet się rozpadało i byłam cała mokra. Niespodziewanie wyczułam jakiś trop , ale nie znajomy lecz bardzo podobny do jakiegoś który już raz poczułam i w dodatku z zachodu. Coś mi tu nie pasowało po co wilki inne wilki tu były ? Byłam bardzo ciekawa i poszłam za tropem. Bardzo się ciągną i myślałam , że nie ma końca. Weszłam na małe wzniesienie i moim oczom ukazało się coś bardzo strasznego więc nie miałam zwidzeń jednak i stałam jakaś inna watach. Tak naprawdę to nie jest ważne , ale były tam same wili a ni jednej wilczycy. No i oczywiście musieli mnie zobaczyć. Zawyłam lecz teraz nie z rozpaczy tylko wołałam pomocy i o dziwo wszyscy zjawili się bardzo szybko.
Już biegniemy trzymaj się , pomyślał Seth. Kiedy to nagle moja wataha się zjawiła ja zostałam ugryziona przez jednego z tamtych w prawą tylną nogę.
CIĄG DALSZY JUTRO ! !
zapraszam Goldonik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz