- Do startu. Wtem oby dwoje naprężyli mięśnie.
- Gotowi START ! I wystartowali najlepsze było to , że przez chwile czułam chłodny przyjemny wiatr na twarzy. Gdy wróciłam do domu na dworze w piłkę grali : Sath , Quil i Jared. W końcu wrucili Paul , Jacob i Lea. Wszyscy przyłączyli się do gry. Brakowało jeszcze kilku jak Colina , ale znając życie siedzi u swej wybranki Wini. Zaczęło się ściemniać więc zrobiliśmy ognisko. Panowała wspaniłam atmosfera. Później przyszedł czas na kolacje. Smażone kiełbaski lub pianki to coś pysznego. Skończyłam jeści jako ostatnia więc musiałam , też posprzątać. Wstałam i zrobiło mi się strasznie słabo. Poczułam tylko jak spadam na czyjeś silne umieńsinone ręce i ciepłą skóre. Obudziłam się nad ranem. Przy stoliku nocnym siedział Sue.
- Witaj jak się czujesz ?
- Sue ! och Witaj i czuje się fatalnie. Spróbowałam wstać i znów zakręciło mi się w głowie , ale Sue natychamist mnie położyła.
- Leż proszę Ana i wypij to. Dała mi jakąś ziołową herbatę , która nie była zbyt dobra . W pewnym momencie przyszła mi na myśl kto mnie wtedy załapał. Zapytałam się o to :
- Mam takie pytanie.
- Tak o co chodzi ?
- Kto mnie w nocy fdedy złapał?
- No miałaś dużo szczęścia , że wo gule ktoś tam był a był to Seath. Zdziwiłam się.
- Ale dlaczego, ale jak ?
- Sama go zapytaj wszyscy czekają aż się obudzisz i głowią się dlaczego zemdlałaś. Znowu musieli przyjści wszyscy jak by był koniec świta lepiej wszyscy niż nikt.
- Mogłaś byś go tu zawołać ?
- Oczywiście , że tak lecz najpierw zobaczysz się z Billim i Samem .
- No dobrze. Billi był moim wujkiem na pewno powiedzą mi coś na temat mojego omdlenia bo jestem tego bardzo ciekawa a po za tym nie szłam dziś do szkoły ! Najpierw wszedł Billi było na wózku inwalickim a zanim Sam. Staneli koło łóżka. Pierwszy odezwał się Billi :
- Jak się czujesz ?
- Dobrze , ale można mi wytłumaczyć czemu straciłam przytomności ?
CIĄG DALSZY NASTĄPI JUTRO !
zapraszam Goldkonik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz