- Wstawaj już rano. My tu na ciebie czekamy ! Byłam tak stłumiona , że potrzebowałam kilku minut za nim coś do mnie dotarło.
- Dobrze już tylko daj mi się ogarnąć.
- Dam , ale masz 5 min i przy lesie masz się wstawić. Wystarczy ci czasu ? Jakoś dostałam zastrzyk energia i powiedziałam :
- Okej to odliczaj czas.
- Gotowa do startu START ! W automatycznie tempie umyłam zęby twarz i uczesałam włosy gdy miałam się ubrać powiedziałam szybko Jacobowi :
- Może pójdziesz i dasz mi się ubrać chyba nie pójdę w piżamie.
- A to tak racja. Już idę. Kiedy wyszedł wrzuciłam na siebie szarą bluzkę na ramiączkach i krótkie czarne spodnie. Pobiegłam jak najszybciej ku początkowi lasu. Był tam już Sam i Jacob którzy na mnie czekali.
- Ile mam czasu ? Spytałam z zaciekawieniem.
- No , no myślałem , że ci to wolniej pójdzie jak na dziewczyna a tu popatrz.Odpowiedział mi Jacob.
- Rozumiem , ale ile mam tego czasu ?
- Nie wiem bo nie mierzyłem.
- Jacob zaraz cię rozerwę. Ja to się staram i się śpieszę a ty mi z takim czyś. Chciałam się na niego rzucić gdy to Sam mnie zatrzymał i powiedział :
- Spokojnie Ana a teraz d wilków. Zmieniłam się w wilka i pomyślałam :
Sam jak znajdziemy ten trop to możemy iść skakać z klifu jak reszta. Tak bardzo proszę. Nie wiedział co odpowiedzieć z jednej strony chciał też iści a z drugiej nie ponieważ był ciekawy czy istnieje jeszcze jakaś wataha.
Dobra niech wam będzie , ale to ostatni raz.
Okej ostatni raz.
CIĄG DALSZY JUTRO !!
zapraszam Goldkonik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz