- Dzięki. Powiedziałam kiedy to odezwał się Sam:
- Ana , Qulit i Seth idziecie na nocną zmianę. Czy to jasne ?
-Tak. Odpowiedzieliśmy razem.
- To idziemy. Odezwał się Seth.
- Idźcie
ja umiem bez waszej pomocy się przemienić jak by co i wiem jak postąpić z ubraniem żeby mi go nie rozerwało na strzęp.
- Ale skąd ty wiedziałaś ? Z zdziwieniem na twarzy zapytał Qulit.
- Widzisz. Chłopcy poszli w lewo a ja w prawo. Nie wiem czemu , ale nie zdążyłam nawet przywiązać sobie do nogi bluzki i spodni a już byłam wilkiem.
No, no myślałem , że będzie to trwało dłużej, pomyślał Seth.
Jak widzisz nie.
To kto robi pierwszą rundkę po lesie ? , pomyślał Qulit. Był bardzo ciekawy czy będę chciała pierwsza.
Tak Qulit tak będę pierwsza.
To świetnie.
Tylko gdzie ja mam robić ten cało patrol jak nie wiem gdzie ?
Wi dziś tą ścieżkę z odciskami łap ? Jak tak to kieruj się nią.
Dobra , ale zaraz co wy będziecie za ten czas robić nie idziecie ze mną ?
Będziemy odsypiać zarwane noce przez patrole wiem , że ci się to nie podoba no , ale wiesz jak jest.
Rozumiem to ja lecę.
Biegłam przez las kiedy to moi kompani chrapali tak , że nie dało się wytrzymać. Głowa z tego strasznie rozrywa no , ale trzeba się jakoś przyzwyczaić. Gdy tak biegłam zauważyłam , że noc jest strasznie jasna. Spojrzałam w górę i zobaczyłam piękny księżyc w pełni. Był tak piękny , że nie zauważyłam kiedy to drzewo rozdzielało ścieżkę. Jak to ja musiałam w nie walnąć z całą siłą jaką biegłam. Upadłam ,a le szybo się podniosłam. Jejku i mi nic nie jest sprawdziłam jeszcze dokładnie i nic tylko kolejny guz. Tym razem na czole. Powinno się zagoić do wschodu słońca. Cała szczęście , że ci dwaj tego nie widzieli , ale by mieli ubaw.
CIĄG DALSZY JUTRO !
zapraszam Goldkonik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz